Czas jubileuszy

W ostatnim czasie dane było mi (nam) uczestniczyć w jubileuszu 25 lecia kapłaństwa ks.dziekana Jana Bździkota- proboszcza białobrzeskiej parafii. Była to okazja, aby raz jeszcze złożyć najlepsze życzenia i podziękować za wszelkie dobro, którego możemy doświadczyć za jego posługą. Dziękujemy za nauczanie religii w białobrzeskim gimnazjum, za pracę duszpasterską, kształtowanie naszych sumień i sumień młodzieży. Dziękujemy za wszystkie Msze święte , które zjednoczyły uczniów i nauczycieli, za uroczystości związane z naszym Patronem – świętym Janem Pawłem II, za Słowo Boże, przedmowy wygłaszane wręcz na poziomie akademickim. Przepraszamy za wszystko, co zapewne wynikało z naszej małości, ale zapewniamy, że zawsze mamy gorące i otawarte serce do współpracy. Zdajemy sobie sprawę, że tylko razem, w jednym duchu możemy prawidłowo ukształtować młode pokolenie. Słowa życzeń składamy myślą ks. Jana Twardowskiego: „Jestem szczęśliwym księdzem, bo było mi łatwo zaufać Panu Bogu. Chyba miałem taką łaskę. Widzę Boga w swoim życiu, widzę, jak mnie prowadzi”.Życzymy, aby słowa te ks. dziekan mógł wypowiadać nie tylko z okazji jubileuszy, ale każdego dnia. Słowa te piszę w imieniu całej społeczności białobrzeskiego gimnazjum. Szcześć Boże!

Po uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa przeżywaliśmy święto Niepokalanego Serca Panny Maryi w Parafii w Budach Łańcuckich, a jednocześnie złoty jubileusz święceń kapłańskich naszego Czcigodnego ks.prałata Władysława – długoletniego proboszcza naszej parafii. Wielkość tego wydarzenia, słowo Boże wygłoszone przez ks. Krzysztofa złamała nasze serca. Widziałem łzy w oczach wielu ludzi, były łzy i w moich oczach. Czy trzeba czekać do momentu jubileuszu, aby dostrzec piękno człowieka? Jak powiedział kaznodzieja: „Wiernego człowieka. Pokornego człowieka. Człowieka czczącego Serce Maryi i miłujacego innych, w sposób szczególny tych, których dał mu Pan Bóg”.

Wiem, że wszyscy chcieliby podbiec i podziękować, uścisnąć dłoń i życzyć co najlepsze. Z przyczyn obiektywnych nie jest to możliwe. Dlatego, w taki sposób, za siebie i moje pokolenie, wyrażam wdzięczność za pracę nad naszymi sumieniami. Dziękuję za pokolenie tych, którzy uczyli się w salce przy kościele, a potem w salce drewnianego domu za młynem w Budach Łańcuckich. Osobiście dziekuję za to, że przez kilkanaście lat mogłem służyć przy ołtarzu. Czytać i śpiewać na chwałę Pana Boga. Dziś, z moimi rówieśnikami, jesteśmy dorosłymi ludźmi, ale wszystko to co do nas mówiłeś, dostojny Jubilacie, dało podstawę naszego życia, opartego na bliskim kontakcie z Bogiem, na sakramentach świętych. Przynosi to wymierne owoce. Przepraszamy, że nie zawsze byliśmy wierni, ale jak to mówią – młodość ma swoje prawa. Kazdemu trzeba lat i kolejnych doświadczeń w poszukiwaniu Boga.

Życzymy księdzu prałatowi dobrego zdrowia, dalszego wstawiennictwa Pana Jezusa i Jego Matki.

Niech Cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad Tobą, niech Cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku Tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem. — Lb 6, 24-26
Szczęść Boże!

za siebie i rocznik 66

 

 

Dodaj komentarz